Pasażerowie pociągu do Niemiec zostawieni na granicy. „Na pastwę losu, poradziliśmy sobie taksówką”

Październik 07 2017
PKP

Po orkanie Ksawery PKP porzuciło pasażerów pociągów do Niemiec. Na ostatniej stacji przed granicą – w Rzepinie – utknęło około 200 podróżnych. Wszyscy nagle dowiedzieli się, że kończą podróż do Berlina, choć do stolicy Niemiec pozostało 100 kilometrów. – o sprawie donosi RMF.





otobus.com.pl

W Bydgoszczy wsiadłem do pociągu InterCity Gdynia-Berlin. I nagle w Rzeplinie pociąg zatrzymali i powiedzieli, że pociąg dalej nie jedzie, że Niemcy pociągów nie przyjmują i kazali nam wysiąść. Ja do Rzeplina na przejażdżkę nie jechałem – zadzwonił na Gorącą Linię RMF FM zdenerwowany słuchacz. 

Pociąg odjechał, nie ma transportu. Na peronie wysiadło może z 70 osób – dodawał pan Mariusz.
Wielu pasażerów straciło nerwy i cierpliwość. Mimo że mieli bilety do Berlina, postanowili do Niemiec pojechać na własną rękę, gdyż PKP nie zapewniło komunikacji zastępczej.

Poradziliśmy sobie taksówką. Zostawili nas na pastwę losu i właśnie przekraczamy Odrę. Na własną rękę jedziemy z Rzepina do Berlina – mówił jeden z pasażerów w rozmowie z RMF FM.
PKP InterCity nie tylko nie podstawiło komunikacji zastępczej, ale nawet nie zapewniło porządnej informacji, co mają dalej robić pasażerowie. O tym, że z powodu orkanu i zniszczeń Niemcy zamknęli swoje trasy kolejowe, pasażerowie pociągu z Gdyni zostali poinformowani dopiero przed dotarciem do ostatniej stacji.




Uprzedzono nas za Poznaniem, gdzie już nie było możliwości nigdzie wysiąść. Jadę z dwójką dzieci, w tym syn ma autyzm, nic nie jest organizowane, w zasadzie w Rzepinie nam powiedzieli „radźcie sobie sami” – mówi słuchaczka.

PKP InterCity bezradnie rozkłada ręce.

Oferuje pasażerom powrót tymi samymi pociągi i zwrot kosztów biletu. Przekonują, że nie ma komunikacji zastępcze, bo strona niemiecka nie chciała się na nią zgodzić. Problem, że to polski przewoźnik zostawił w takiej sytuacji swoich klientów.

źródło: RMF24.pl

Write a Reply or Comment